Rheasweet – lekcja

Czas trwania: 33:47 Dodano: 4 miesięcy temu Dodane przez:
Opis: Drzwi wejściowe zaskrzypiały, gdy się otwierały, i podniosłam wzrok, widząc, jak wchodzisz – z opadniętymi ramionami, z plecakiem wlokącym się po podłodze. „Cześć, kochanie” – powiedziałam łagodnym, pełnym troski głosem. Tylko mruknąłeś, upuszczając torbę. Czułam ciężar twojej ciszy. „Co się stało, kochanie? Możesz ze mną porozmawiać”. Po długiej przerwie historia wylewała się z ciebie. Starsi chłopcy w szkole, ich prymitywne żarty o oglądaniu intymnych części ciała, ich śmiech z twojej niewiedzy. W żołądku poczułam zimny ucisk. To moja wina. Tak bardzo cię chroniłam, tak bardzo dbałam o twoją niewinność, że uczyniłam cię celem. To się teraz skończyło. „Chodź tu” – szepnęłam, przyciągając go do siebie. Moje palce powędrowały do guzików bluzki, a każdy z nich, który się rozpiął, sprawiał wrażenie, jakbym cofała się w czasie. Przypomniałam sobie, jak rozpięłam się dla niego wcześniej, tę głęboką więź. To wspomnienie, tak słodkie i pierwotne, rozbudziło we mnie teraz inny rodzaj żaru. Potrzebowałam tej więzi ponownie, aby uczynić go częścią mnie w najbardziej fundamentalny sposób. Poprowadziłam jego dłoń do mojej piersi, a on szeroko otworzył oczy, po czym poprowadziłam go niżej. Kiedy się odchyliłam i wprowadziłam go w siebie, poczułam się jak w domu. Uczucie, że mnie wypełnia, było tak właściwe, tak kompletne, że nie chciałam, żeby to się kiedykolwiek skończyło. – Nie wycofuj się, kochanie – jęknęłam, przytulając go mocno, gdy moja własna rozkosz zaczęła osiągać szczyt. – Wytryskaj we mnie. Zostań we mnie. W ten sposób nadal będziesz ze mną – krzyknęliśmy razem, a nasze ciała zadrżały. Gdy leżeliśmy tam, wyczerpani i spleceni, pocałowałam go w czoło. Na moich ustach pojawił się triumfalny uśmiech. – Teraz wiesz więcej niż ktokolwiek z nich.
Kategorie: Słaby Odgrywanie ról